> Blog > Odżywianie i zdrowie ogólne
Blog euroClinix Zdrowie i medycyna

Co robisz, gdy śpisz?

Opublikowany w: Odżywianie i zdrowie ogólne 18 maj, 2015

Po długim, męczącym dniu z westchnieniem ulgi kładziesz się do łóżka? Sen to dla ciebie kilka godzin niczym niezmąconego spokoju? Jeśli tak, to masz naprawdę wielkie szczęście.

Parasomnia, opisywana przez naukowców jako zespół różnorodnych zaburzeń występujących w czasie snu, niemal każdemu z nas kojarzy się z lunatyzmem, zupełnie nieszkodliwą przypadłością, przez którą większość osób przechodzi we wczesnym dzieciństwie i z której w późniejszych latach po prostu wyrasta. Jeśli czytając to, kiwasz głową ze zrozumieniem, najwyraźniej nie należysz do niewielkiego odsetka ludzi, którym ta "nieszkodliwa" przypadłość zrujnowała życie. Parasomnia to nie tylko lunatyzm. Zaliczamy do niej również takie nietypowe zaburzenia snu jak zespół Morfeusza.

Choć nazwa wydaje się brzmieć całkiem przyjemnie, osobom, które zmagają się z zespołem Morfeusza, raczej nie jest do śmiechu. Mityczny Morfeusz miał zdolność przybierania dowolnie wybranej postaci i ukazywania się we śnie jako ukochana osoba. Może dlatego jego imieniem ochrzczono to rzadko spotykane zaburzenie, które polega na osiąganiu satysfakcji seksualnej podczas snu, a konkretnie w fazie NREM, kiedy pojawiają się marzenia senne. Zespół Morfeusza, czy inaczej seksomnia, ma oczywiście swoje jasne strony i może w ciekawy sposób urozmaicać życie erotyczne – bywa jednak także źródłem poważnych problemów. Osoby, które cierpią na seksomnię, nie panują nad swoimi zachowaniami seksualnymi, zdarza im się opuszczać dom i – wciąż pozostając w głębokim śnie – odbywać stosunki z przypadkowo napotkanymi osobami. W Wielkiej Brytanii głośna była sprawa młodego mężczyzny, oskarżonego o trzykrotny gwałt. Rzekomy oprawca nie przyznawał się do popełnionych czynów i – co więcej! – twierdził, że w ogóle ich nie pamięta. Został oczyszczony z zarzutów, gdy zdiagnozowano u niego zespół Morfeusza. Tylko czy takie rozwiązanie usatysfakcjonowało jego ofiary…?

Oprócz możliwości nieświadomego popełnienia przestępstwa, seksomnia niesie ze sobą także szereg innych zagrożeń, wśród których przypadkowa ciąża jest chyba najmniej przerażającym. Wystarczy pomyśleć o chorobach wenerycznych czy możliwości napotkania prawdziwego, a nie cierpiącego na zespół Morfeusza, gwałciciela, który nie zawaha się wykorzystać bezbronności swojej śpiącej ofiary.

Pierwsze doniesienia o istnieniu zespołu Morfeusza pojawiły się w latach 90., w Kanadzie. Choć od niemal dwóch dekad seksomnia jest oficjalnie uznawana za zaburzenie zdrowotne i może być efektywnie leczona, niewiele osób decyduje się zgłosić z tym problemem do specjalisty. Obawiają się ostracyzmu, oskarżeń o zboczenie seksualne czy nawet podejrzeń o oszustwo. Symulowanie zespołu Morfeusza mogłoby być przecież znakomitą metodą uniknięcia kary, a nawet sposobem na nieobciążone żadnymi konsekwencjami "skoki w bok". Jak oskarżyć o zdradę osobę, która twierdzi, że nic z niej nie pamięta?

Na popularnych serwisach typu gumtree można znaleźć ogłoszenia osób, które cierpią na różne odmiany parasomnii i poszukują "opiekunów", gotowych – za odpowiednią opłatą – czuwać nad spokojnym snem swoich pracodawców. Czy ktoś podjąłby się takiego ryzyka? Jeśli nie cierpimy na zespół Morfeusza, sama myśl o takim zaburzeniu może wydawać się nam zabawna i przypominać raczej scenariusz hollywoodzkiego filmu niż prawdziwe życie. A jednak – seksomnia istnieje. Dlatego kładąc się do łóżka po ciężkim dniu, doceńmy fakt, że sen – zamiast przestępstw czy niechcianych ciąż – przyniesie nam tylko ukojenie i wypoczynek.

Dodaj komentarz
  • Imię:*
  • Twój e-mail:
  • Twój komentarz:*
Czytaj dalej
Zobacz kategorie na blogu euroClinix
Więcej
Pięść uderzająca w paczkę papierosów
Naukowcy wpadli na nowy pomysł na to, jak skutecznie zniechęcić ludzi... Czytaj dalej
Witaminy zawarte w owocach
Wbrew teoriom niepoprawnych idealistów, nie wszystkie problemy ze zdrowiem... Czytaj dalej
Destrukcyjny wpływ stresu
Stres to zjawisko trudne do jednoznacznego zaszufladkowania - bo z jednej... Czytaj dalej